Pobierz aplikację
apple app store google play store
  • Home
  • Lista aktualności
  • Bar wzięty... Z dziejów szczecineckiej gastronomii, czyli jak to ze "Sputnikiem" było
2026-05-14

Bar wzięty... Z dziejów szczecineckiej gastronomii, czyli jak to ze "Sputnikiem" było

Dziś w „Historycznym Czwartku” zawędrujemy do słynnego baru „Sputnik”.

Obraz pawilonu gastronomicznego przy ulicy Ogrodowej (mniej więcej w miejscu dzisiejszego minicentrum handlowego Gryf) coraz bardziej zaciera się w pamięci. Ale dla pokolenia 50+ wciąż pozostaje żywy. Na zdjęciu bar "Sputnik" w latach 70. dzięki uprzejmości forum internetowego szczecinek.org

Swoją nazwę bar zawdzięczał rosyjskiej nazwie pierwszego sztucznego satelity Ziemi wystrzelonego w kosmos przez Związek Radziecki w roku 1957. Tłumacząc wprost, oznacza „towarzysza podróży”, co całkiem zgrabnie oddaje istotę obiektu krążącego po orbicie wokół planety. Słowo na stałe weszło nie tylko do języka polskiego. 

Ale wracajmy na Ziemię i co tu kryć — „Sputnik” w Szczecinku nie cieszył się może zbyt dobrą reputacją. Opinię zapewne zszargał mu fakt, że serwowano tu alkohol. Wódkę podawano w literatkach, piwo lało się strumieniami. Bar był stałym punktem wędrówek panów po wypłacie i miejscem nieuchronnych wówczas ekscesów.

A zaczęło się nieźle. Jak możemy dowiedzieć się z reklamy odnalezionej przez internautów z forum historycznego szczecinek.org w „Głosie Koszalińskim”, lokal otworzył podwoje 12 listopada 1968 roku jako placówka Terenowych Zakładów Gastronomicznych w Słupsku. Oferował „szeroki asortyment dań, wyrobów garmażeryjnych i napojów”. Specjalnością zakładu była — nie „danie w ryja”, a ryba w galarecie.

Nawet jak na standardy PRL trudno mówić o jakiejś wyszukanej architekturze. Był to kolejny dość szpetny barak w otoczeniu szarej rzeczywistości. Położony w samym centrum miasta, a jednak nieco na uboczu, co zapewne sprzyjało konsumpcji napojów wyskokowych. Przez długie lata otoczenie prezentowało się dość opłakanie — zmieniło to dopiero urządzenie w pobliskiej kamienicy Młodzieżowego Domu Kultury, a potem budowa kortów tenisowych.

Ale już w PRL „Sputnik” był lokalem ikonicznym – z czego skorzystali członkowie zespołu rockowego „Chudy blues” (Przemysław Olszewski, Rafał Zabuski, Łukasz Stankiewicz, Adam Szmurło) działającego przy MDK w latach 80., a uwiecznionych na zdjęciu przez Henryka Zdona, szczecineckiego fotografa i instruktora w tej placówce. 

Krzywdzące byłoby jednak określanie „Sputnika” mianem mordowni. Można tu było przede wszystkim zjeść smacznie i niedrogo. Wiele osób korzystało z obiadów abonamentowych, a samo wnętrze podzielone było na dwie części: dla amatorów czegoś mocniejszego i zwykłych klientów. Do miejskich legend przeszły wyprawy uczniów z okolicznych szkół średnich, którzy podczas długiej przerwy wyskakiwali do „Sputnika” niekoniecznie na pomidorową.

Lokal miał swoją klientelę, czego dowodzi fakt, że długo utrzymał się na rynku i przetrwał do późnych lat 90. XX wieku. Spłonął mniej więcej w tym czasie, a resztki fundamentów straszyły jeszcze przez kilka lat.

Koniec końców cały teren — wraz z pobliskimi pozostałościami dawnych kortów tenisowych Młodzieżowego Domu Kultury — kupił od miasta za nieco ponad 3 miliony złotych deweloper z Kołobrzegu. W 2007 roku ruszyła budowa obecnej galerii Gryf, w której początkowo działał market Lidl, a po zmianach własnościowych najemców znalazły również pozostałe pomieszczenia.